Kolędy i pastorałki

Do najpiękniejszych tradycji Świąt Bożego Narodzenia należy z pewnością zwyczaj domowego kolędowania. Kiedyś bardzo powszechny, dostarczał wiele radości i umacniał rodzinne więzi - dzisiaj zanika niemal zupełnie. Jeśli już jest, to zwykle repertuar kolęd ogranicza się do ok. 10 najbardziej znanych. Niezwykle rzadko spotyka się rodziny, które kultywują zwyczaj śpiewania przekazywanych z pokolenia na pokolenie lokalnych kolęd i pastorałek.

Do dnia dzisiejszego ta tradycja zachowała się dość dobrze w Jodłówce. Co ciekawe, ostatnimi laty można zaobserwować odradzające się zainteresowanie rodzinnym kolędowaniem. Od paru lat corocznie lokalna społeczność organizuje Jasełka i festiwal "Rodzinnego Kolędowania", w którym bierze udział wiele rodzin z Jodłówki.

Na tej stronie udało mi się zebrać kilka ciekawych kolęd i pastorałek, które zachowały się w lokalnej tradycji. Mam nadzieję, że pomogą utrzymać ją żywą jak najdłużej.


Spis kolęd i pastorałek

Stała się pociecha Pana Wojciecha
Pójdziemy bracia w drogę z wieczora
Stała nam się dziś nowina
Święty Szczepan po kolędzie
Pastuszkowie bracia mili
Dnia jednego o północy
Jezusa narodzonego
Nie masz ci, nie masz nad tę gwiazdeczkę
W tej kolędzie kto dziś będzie (Raki)
Cztery lata zawszem pasał w tej tu dolinie
Przy onej dolinie, w judzkiej krainie
Szczęśliwe czasy nam się zjawiły
Wykrzyknijmy wiwat Panu zrodzonemu
W Betlejem przy drodze
Dziecina mała, Bóg, Stwórca nieba
Anioł Pański otoczony światłością
Witaj Zbawicielu dziś nam narodzony
Najświętsza panienka, gdy porodzić miała
Mesyjasz przyszedł na świat prawdziwy
Gore gwiazda Jezusowi
My też, pastuszkowie
Mości gospodarzu, domowy szafarzu
Przyszliśmy tu po kolędzie
Pani Gospoś
Z tamtej strony gajka
Dunaj, Dunaj

Stała się pociecha Pana Wojciecha

Pobierz fragment w formacie MP3

Stała się pociecha Pana Wojciecha
Szli do szopy razem z wielką uciechą
Tak ten Wojciech podskakiwał
Aż se brodę przystępywał
Z tej to uciechy bom bom
z tej to uciechy

Miał ci on i surdut taki od święta
Co z dziada pradziada pasł w nim bydlęta
I koszula muszlinowa
On se myślał, że to nowa
Dratwiami szyta bom bom
dratwiami szyta

Przyszedł i Prochyra, miał torbę syra
Ale go nieborak nie użył siła
Ser mu z torby wykąsali
Jeszcze go ze szopy pchali
Zła to nowina bom bom
zła to nowina

Cożescie za ludzie, co wy myślicie
Ser żeście mi zjedli, z szopy mnie pchacie
Lecz mi sera nie wracajcie
Tylko mi ładnie zagrajcie
Niech się ucieszę bom bom
niech się ucieszę

Jak mu zagrał Maciek tak wesołego
Aż mu sie wróciła ta szkoda jego
Skakał Prochyr do powały
Aż mu przyszwy popękały
U chodaków bom bom
u chodaków

Usiadł na podłodze i lamentuje
A maciek mu maścią nogi smaruje
Jeden szczudła, drugi buty
Aż mu zapiały koguty
W tej to robocie bom bom
w tej to robocie

Pójdziemy bracia w drogę z wieczora

Pobierz fragment w formacie MP3

Pójdziemy bracia w drogę z wieczora
Najpierw wstąpimy do tego dwora
I będziemy śpiewać wszędzie
O tak wesołej kolędzie
Hej kolęda, kolęda!

A nie żałujmy swojej ochoty
Zaśpiewać Panu, stojąc przed wroty
Wykrzyknijcie, wielcy mali
Żeby nam co prędzej dali
Hej kolęda, kolęda

Zagraj ty bracie naprzód na lirze
A wy mu insi pomóżcie szczerze
Dalej i ty na fujarze
Potem który na czem może
Hej kolęda, kolęda

Porwał się jeden z prędka za nami
Zapomniał z domu butów z gaciami
Nie wytrzymasz miły bracie
Idź po buty idź po gacie
Hej kolęda, kolęda

A gdy się wracał bieżał co skoku
Upadł do rowu, bo było w zmroku
Tam się nie mógł sam ratować
Musiał do rana nocować
Hej kolęda, kolęda

Przyłączył sie też co był kulawy
I z tym ci w drodze dosyć zabawy
Bo skakał na jednej nodze
Druga go bolała srodze
Hej kolęda, kolęda

Był ci i taki co bardzo głodny
A i z tym bieda, bo nie wygodny
Lada kędy sobie siędzie
Z torby kiełbasy dobędzie
Hej kolęda, kolęda

Jeden się upił w karczmie na winie
A potem legnął tuż przy kominie
Spalił sobie rękawice
U rękawic oberlice
Hej kolęda, kolęda

A jednego nam w karczmie zabili
Wszędzie rad bywał gdzie goście byli
Ale nam ta nie żal tego
Wielki był desperat z niego
Hej kolęda, kolęda

Jakosik bracia o nas nie dbają
Ze nas na dworze długo trzymają
Nie trzymajcie nas na rzeczy
Bo już każdy ledwie skrzeczy
Hej kolęda, kolęda

Poszliśmy wszyscy w jednym strzemieniu
Ale nie wszyscy w dobrym odzieniu
Bo niektórzy w worowinie
Ledwo barki nią owinie
Hej kolęda, kolęda

Sami nie wiemy czego czekamy
Na ciężkim mrozie już ledwo trwamy
Odzież na nas bardzo licha
Już niektóry ledwo dycha
Hej kolęda, kolęda

Może kolędę dziś dostaniemy
Jak nam nie dadzą to odejdziemy
I będziemy rozgłaszali
Że tu skąpcy nic nie dali
Hej kolęda, kolęda

Stała nam się dziś nowina

Stała nam się dziś nowina, czasu jednego
Że Panna Czysta, Panna Maryja Króla Nowego

Że Panna Czysta, Panna Maryja Dziecię zrodziła
W Betlejem mieście, w lichej stajence w żłóbku złożyła

Między osły, między woły w stajni bydlęcej
Narodził nam się Pan Jezus Chrystus małym dziecięciem

Od wschodu słońca, aż do zachodu trzej króle jadą
Naszemu Panu narodzonemu swe dary wiozą

Jeden mu mirrę, drugi kadzidło, a trzeci złoto
Będą trzymali w niebie koronę wszyscy trzej za to

Gdy się król Herod, gdy się król Herod o tym dowiedział
Wszystkie dziateczki w Jerozolimie wyrębać kazał

Gdy się to Maria, Panna Maryja o tym zwiedziała
Od Jeruzalem aż do Egiptu z nim uciekała

Biegła przez pole, biegła przez role, chłop pszeniczkę siał
Szczęść Boże chłopku w polu robiący, jutro będziesz żął

Tylko nie gadaj, tylko nie gadaj, że jam tędy szła
Maleńkie Dziecię, Pana Jezusa na ręku niosła

Gdy się król Herod, gdy się król Herod o tym dowiedział
Biegnął przez pole, biegnął przez role, chłop pszeniczkę żął

Szczęść Boże chłopku, chłopu wyrobku w polu robiący
Czyć ty nie widział jakiej niewiasty z dzieckiem bieżącej

Widziałem królu, widziałem panie, gdym pszeniczkę siał
Bodajby tobie kat głowę zrębał, czemuś nie trzymał

Wtedy Maryja, wtedy Maryja tutaj bieżała
Kiedy pszeniczka, kiedy pszeniczka z worka się siała

A już tam łuna, a już tam łuna, łuna na łunie
Już tej Niewiasty z tym Dzieciąteczkiem nikt nie dogoni

Święty Szczepan po kolędzie

Święty Szczepan po kolędzie, gdy chodził
Hej! Chodził, chodził. Chrystus się narodził! Hej lelija!

Śliczna Gwiazda nad Betlejem świeciła
Gdzie Najświętsza Panna swego Synaczka porodziła

A gdzie żeś Go położyła, Maryja?
W stajni między dwoma bydląteczkoma. Hej lelija!

A gdzie żeś Go ukąpała, Maryja?
Sama woda rzeczką, sama przepłynęła. Hej lelija!

A w co żeś Go powijała, Maryja?
W złote pieluszeńki, złotem wyszywane. Hej lelija!

A gdzie żeś go położyła, Maryja?
W złotej kolebeczce, złotej malowanej. Hej lelija!

A któż Ci Go ukołysał, Maryja?
A sam święty Józef mi Go ukołysał. Hej lelija!

Jak mu zaczął pięknie śpiewać, Maryja.
Aż się cały świat począł rozweselać. Hej lelija

Pastuszkowie bracia mili

Pastuszkowie, bracia mili
Gdzieście pod ten czas chodzili
Po podlesiu na dolinie
Stanęli w gęstej krzewinie
Paść owieczki

A gdy północ nastąpiła
Jasność z nieba uderzyła
Pastuszkowie w lesie spali
I na gwałt się pozrywali
Co się dzieje

Cicho bracia, co się dzieje
Jasiek płacze, Grześ się śmieje
Kuba wyskoczył na budę
I strącił Walkowi dudy
Aż na ziemię

Bartek wlazł do brogu siana
I widzi tak widok z rana
I skoczył od samej strzechy
Narobił ludziom pociechy
Sobie płaczu

O jakże mnie głowa boli
Chożem leciał tak powoli
Ja myślałem, że mam skrzydła
A to jeszcze tu u bydła
Z pastuszkami

Wojtek mówi: nic to bracie
Jeszcze bróg nie zleciał na cię
Jakżeś chory, leczże nogę
Bo dziś wychodzimy w drogę
Do Betlejem!

Anioł na nas woła z nieba
Do Betlejem iść wam trzeba
A gdy na miejsce dojdziecie
Tam ujrzycie Boskie Dziecię
Narodzone

A cóżeście tam przynieśli
Kiedyście do szopy weszli
Daryśmy ofiarowali
I wesoło zaśpiewali
Chwała Bogu!

Maciek wziął kobielę gruszek
Na dwa posty przed niedzielą
I masła osełkę, i dzbanek mleka słodkiego
Wziął na kaszę

Pójdźmyż wszyscy w imię Pańskie
Otworzą nam wrota rajskie
Przez narodzenie Jezusa
Będzie w niebie nasza dusza
Królowała

Dnia jednego o północy

1. Dnia jednego o północy,
Gdym zasnął w wielkiej niemocy,
nie wiem, czy na jawie, czy mi się śniło,
że wedle mej budy słońce świeciło.

2. Sam się czym prędzej porwałem
I na drugich zawołałem;
Na Kubę, na Maćka i na Kaźmierza,
By wstali czym prędzej mówić pacierza.

3. Nie zaraz się podźwignęli,
Bo byli twardo zasnęli;
Alem ich po trochu wziął za czuprynę,
By wstali przywitać Boga Dziecinę.

4. Kaźmierz bowiem wszystko słyszał,
Bo na słomie w budzie dyszał
Ale nam od strachu nie chciał powiedzieć,
Na Maćka skazywał, ten musi wiedzieć.

5. Nu, Macieju, ty nam powiesz,
Ponieważ ty sam wszystko wiesz
Widziałem, widziałem dziwne widzenie,
Słyszałem, słyszałem anielskie pienie.

6. Bo mi sam Anioł powiedział,
Gdym na słomie w budzie siedział
Nie bój się, nie bój się, Maćku pastuszka,
I jać to, i jać to, jest boski służka.

7. Zwiastujęć wesołe lata,
Że się wam Zbawiciel świata
W Betlejem narodził, tak sławnem mieście,
Więc Jego czem prędzej przywitać bieżcie.

8. Niech weźmie Stasiek fujarę,
A Szymek gołąbków parę:
A Maciek będzie stał u drzwi z obuchem,
Bo się tam nie zmieści z swym wielkim brzuchem.

9. Porwawszy się biegli drogą,
Gdzie widzieli jasność srogą
W Betlejem miasteczku, gdzie Dziecię było,
Które się dla wszystkich z nieba zjawiło.

10. Wbiegliśmy zaraz do szopy,
Uściskaliśmy Mu stopy
Jan dobył fujary, a Kuba rogu,
Graliśmy co żywo na chwałę Bogu.

11. Stach do brony wiązał strony,
Sobek skakał jak sparzony
A Maciek musiał stać u drzwi z obuchem,
Bo się nie mógł zmieścić z swym wielkim brzuchem.

12. Jacek chudy zagrał w dudy,
A my w taniec wkoło budy
A ty też, Michale, zagraj na flecie,
A za to kolędę dobrą weźmiecie.

13. Szymek w taniec stroił minę,
Wymuskał sobie czuprynę
Bo mu się zagrzała w szopie czupryna,
Wyciągnął do kropli pięć garncy wina.

14. Na niczem nam nie zbywało,
Z szopy nam się iść nie chciało
Aleśmy ustąpić wprędce musieli,
Gdyśmy trzech monarchów jadąc ujrzeli.

15. Pójdźmyż i my tam ostatni,
Czeka nas tam bal dostatni
Pastuszków ochota, królewskie dary,
Które z rąk Jezusa będziemy brali.

Jezusa narodzonego

1. Jezusa narodzonego wszyscy witajmy;
Jemu po kolędzie dary wzajem oddajmy,

Ref.: Oddajmy wesoło, skłaniajmy swe czoło,
Skłaniajmy swe czoło Panu naszemu.

2. Oddajmy za złoto wiarę, czyniąc wyznanie,
Że to Bóg i Człowiek prawy leży na sianie; Oddajmy wesoło...

3. Oddajmy też za kadzidło Panu nadzieję,
Że Go będziem widzieć w niebie, mówiąc to śmiele. Oddajmy wesoło...

4. Przyjmij Jezu, po kolędzie te nasze dary,
Odbierz Sobie serce, duszę za Swe ofiary,

Ref. 2: Byśmy kiedyś w niebie posiąść mogli Ciebie,
Posiąść mogli Ciebie na wieki wieków.

Nie masz ci, nie masz nad tę gwiazdeczkę

Pobierz fragment w formacie MP3 (wykonuje zespół Jurkowianie)

Nie masz ci, nie masz nad tę gwiazdeczkę,
Co mnie prowadzi prosto w szopeczkę:
Tam, tam, gdzie mój Pan leży,
W żłobie, w ludzkiej odzieży.

Pójdę ja, pójdę, będę Mu służyć,
Nie dam Mu w stajni niewczasu użyć.
Hej, hej, obrałem sobie
Służyć, mój Jezu, Tobie.

Będę osiołkiem i wołkiem twoim,
Będę Cię sercem ogrzewał mojem...
Hej, hej itd.

Żłóbek Ci twardy miękko wyłożę,
Albo Cię w sercu mojem położę.
Hej, hej itd.

Ani snu oczom moim pozwolę,
Ciebie, Dzieciątko, kołysać wolę.
Hej, hej itd.

Co tylko każesz, wszystko to zrobię
W szczęściu, w nieszczęściu będę przy Tobie.
Hej, hej itd.

Weź mnie, mój Banie, i na krzyż z sobą,
Gdzie się obrócisz, pójdę za Tobą.
Hej, hej itd.

Teraz Ci śpiewać, prosić Cię będę,
Kochane Dziecię, daj mi kolendę!
Hej, hej! nie co innego,
Tylko Siebie samego!

Nie chcę zapłaty innej od Ciebie,
Dobrze zapłacisz, kiedy dasz Siebie.
Hej, hej! nie chcę niczego,
Tylko Ciebie samego!

W tej kolędzie kto dziś będzie (Raki)

Pobierz fragment w formacie MP3 (wykonuje zespół Futomianie z Futomy)

W tej kolędzie kto dziś będzie, każdy się ucieszy;
A kto co ma podarować, niechaj prędko spieszy,
Dać dary z tej miary dla Pana małego,
By nabył po śmierci zbawienia wiecznego.

Kuba stary przyniósł dary: masła na talerzu;
Sobek parę gołąbeczków, takich jeszcze w pierzu;
Wziął Tomek gomółek i jajeczko gęsie,
Bartek nie miał co dać, dobre chęci niesie.

Walek sprawiał tłuste raki, nierychło z wieczora:
Nałożywszy dwie kobiele, biegł z nimi przez pola:
Aż tu strach napotkał, Walka nieboraka,
Stanęły dwa wilki niedaleko krzaka.

Gdy zobaczył one gady, podskoczył wysoko;
Wielkim strachem przestraszony wybił sobie oko.
Uciekał przez krzaki, podarł se chodaki,
Wilcy mu targali z kobieliny raki.

Szymek wziął kozę na powróz, prowadzi do Pana;
Śpiewa sobie, wykrzykuje: dana moja dana;
Koza się zbrykała, powróz mu urwała;
Skoczywszy jak dzika, do lasu bieżaął.

On porwawszy się prędziuchno, biegł za nią przez krzaki.
Koza skacze jak szalona, spłoszyły ją ptaki:
Uchwycił za ogon, trzymając co mocy,
A koza fiknęła, podbiła mu oczy.

A tak wziął konia za uzdę, nie miał go kto wsadzić;
Wstyd mu było jak jałówkę za sobą prowadzić;
Chciał wskoczyć na konia, potłukł sobie boki,
Wilcy go targali, ścigając go w skoki.

Stach kudłaty, chłop bogaty, wziął czerwony złoty;
Nie chciał się nikomu kłaniać, biegł prędko do szopy;
Uderzył Jurka w brzuch, aż mu kiszki wzruszył,
A Jurko go za łeb, kudły mu osmuszył.

Głupi Wojtek, goląc głowę, mówił: łatwiej będzie
Po kolędzie sperki zbierać, gdzie które nabędzie:
Biegł Wojtek bez włosów po śniegu po grudzie,
Cieszą się, śmieją się, cha cha cha cha, ludzie.

Maciek biegł po ślizkim lodzie, wybił sobie zęby;
A pragnąc mleko połykać, leciało mu z gęby:
Biegł prędko i upadł, rozbił z mlekiem dzbanek;
Smucił się, żałował, gdy miał ten trafunek.

Przeto wszyscy oddawajmy temu Panu dary,
Pan to dobry, wszystkim szczodry, przyjmie nas do chwały:
Niech będzie, niech będzie Jezus pochwalony,
Który jest, który jest w żłobie położony.

Cztery lata zawszem pasał w tej tu dolinie

Pobierz fragment w formacie MP3 (wykonuje zespół Futomianie z Futomy)

Cztery lata zawszem pasał w tej tu dolinie,
Jako żywo nie słyszałem o tej nowinie.

By Synaczka Panieneczka miała porodzić,
By panieństwo z macierzyństwem miało się zgodzić.

A tu teraz kompanija tak se mówiła:
Że Panna Syna na sianku w żłobie powiła.

Potwierdzają tę nowinę i Aniołowie,
Wyśpiewują dziś Gloryja wdzięczni posłowie.

Chwała Bogu nieskończona na wysokości,
Za te miłe charaktery z swojej litości.

W nazareńskiej oraz czystej ślicznej Panience,
W gwiazdolitej dziś słonecznej jasnej stajence.

Pójdźmy widzieć wielki widok nie dyskurując,
Razem bracia do Betleem wskok podskakując.

Witać Pannę oraz Matkę Boga człowieka,
Bo nas pewnie tam niebieska zapłata czeka.

Z czemże się tam pokażemy my pastuszęta,
Gdy nie mamy nic godnego my niebożęta.

Torby próżne, w nich sera nie masz, ni chleba,
Dla Panięcia zesłanego nam wszystkim z nieba.

Weźmy z sobą z trzody naszej choć po baranie,
Przyjmie od nas malusieńkie to śliczne Panie.

Wreszcie i serca naszego Mu nie żałujmy,
Niem Panicza po kolędzie dziś udarujmy.

Witaj Panie i Hetmanie, nasz dar nad dary,
Oto od nas wszystkich przyjmij serca ofiary.

Jeżeli chcesz i tłustego tego barana,
Niechaj będzie serce nasze wdzięczne dla Pana.

Czołem bijem przy daninie Tobie Paniczu,
Pieluszkami skrępowany nieba Dziedzicu.

Niech ci będzie wieczna chwała od kompanii
Całej naszej, Józefowi, także Maryi.

Przy onej dolinie, w judzkiej krainie

Pobierz fragment w formacie MP3 (wykonuje Kapela Sowów z Piątkowej (nagranie z 1970 r.))

1. Przy onej dolinie, w judzkiej krainie,
Gdyśmy paśli owce w gęstej krzewinie:
Aż tu zprędka Aniołkowie
Krzyczą: bieżcie pastuszkowie
Do Betlejem.

2. Witać Zbawiciela dziś zrodzonego,
Na zimnie w stajence położonego:
Służy mu tam osioł z wołem,
Zagrzewając Pana społem
Chu chu chu chu.

3. Ja siedząc na budzie, z wielkiego strachu
Zleciałem na ziemię z samego dachu:
Którzy byli tam anieli,
Zaraz się ze mnie naśmieli
Do rozpuku.

4. Dźwigalić mnie z ziemi owi Anieli,
Aż mi skołatali koźlę w kobieli:
Wstań nieboże, Bóg pomoże,
Wstań Michale. Ale, ale,
Bok mnie boli.

5. Porwałem się przecie z pomocą Bożą,
Pobiegłem do braci, co siano wożą:
Powiadając swą przygodę,
Oni ze mną poszli w drogę,
Do Betlejem.

6. Kuba biegł do trzody, schwytał owieczkę,
Tomek wziął mleka dzban, Jan kukiełeczkę,
A ja z budy wziąwszy dudy,
Choć nie mogę biegnę w drogę,
Za drugiemi.

7. Przyszliśmy do szopki, aż Panieneczka,
Piastuje dziecinę, jak Aniołeczka:
My mu dali swe ofiary,
Co kto może, przyjmij Boże
Utajony.

8. Dziecina przyjmując mruga oczkami,
Skazuje na dudki paluszeczkami:
Zagrać Panu chętnie trzeba,
On nam da zapłatę z nieba,
Nieprzeżytą.

9. Zagraliśmy skoczno, aż Józef stary,
Nie mogąc się wstrzymać, skacze bez miary:
Nuże Grzelo, nuże Wachu,
Nuż Ambroży, nuże Stachu,
Nu w dudy nu.

Szczęśliwe czasy nam się zjawiły

Pobierz fragment w formacie MP3 (wykonuje Kapela Sowów z Piątkowej (nagranie z 1970 r.))

1. Szczęśliwe czasy nam się zjawiły,
Łaskawe nieba Boga spuściły
W żywot święty, niepojęty
Maryi miłej.

2. Stróżowie trzody swej pilnowali,
Anieli chwałę Bogu dawali,
Pastuszęta, niebożęta
Z strachu klękali.

3. Aż zrozumieli wdzięczną nowinę,
Że Panna czysta rodzi Dziecinę,
Która człeku w tym tu wieku
Odpuszcza winę.

4. Spoczywa w szopie miłość związana,
Stąd wszystkich pycha jest podeptana,
Obrał sobie leżeć w żłobie,
Moc pożądana.

5. Wół, osieł Pana swą parą grzeją,
Pokłon oddawać Jemu umieją;
Przyszedł w ciele świadczyć wiele,
Tak rozumieją.

5. Tu się pasterze wnet uwinęli,
Ochotnie w drogę spieszyć poczęli,
Piękne dary na ofiary
Z sobą tam wzięli.

6. Bartosz wziął gąskę, Kuba barana,
Błażek słodkiego mleka pół dzbana,
Jan gomółki porwał z półki,
Niosą do Pana.

7. Szymek czem prędzej wziął na się cielę,
Michał kur parę wraził w kobiele,
Co był sobie kupił obie
W przeszłą niedzielę.

8. Walaszek z sobą wziął był kaczora,
A Klemens nabrał chleba pół wora,
Masła fasę, Miś kiełbasę,
Co nadział wczoraj.

9. Tomko koszałkę poniósł jabłuszek,
Mateusz koszyk słodziutkich gruszek,
Bonifacy i Ignacy
Miodu garnuszek.

10. Jędrek wziął sera, Paweł pszennego
Chleba pożyczył u stryja swego,
Masła faskę, Grześ kołyskę
Niosą do Niego.

11. Jacek na siebie zająca kładzie,
Tego, co wczoraj zastrzelił w sadzie,
Stach wziął kosa, Piotr srokosza,
Idą w paradzie.

12. Maciek i Wojtek, ci opóźnili
Dlatego, że się za łby wodzili.
Po pół kopy, te dwa chłopy,
Jajek rozbili.

13. Do szopy weszli Pana swojego,
Z pokorą klękli, mówiąc do Niego:
Masz, nasz Boże, podłe łoże
Z żłóbka prostego.

14. Twoja to miłość to uczyniła,
Że Cię w tę nędzę na świat puściła,
Żeby dusze z mąk katusze
Wyprowadziła.

15. Teraz my, Jezu, prosim zbawienia,
By dusza nasza uszła zranienia
Straszliwego i wiecznego
W piekle płomienia.

16. Z sercem skruszonem powstali szczerze,
Dary oddali, a zaś na lirze
Tryumf grali i śpiewali
Wdzięcznie pasterze.

17. Potem się grzecznie z Nim pożegnali,
Nazad do trzody swej powracali,
Boga tego maleńkiego
Wraz wychwalali.

18. Ty, zaś słuchaczu, bądź dziś wesoły,
Bo nawet wszystkie skaczą żywioły,
Zbądź frasunku, dodaj trunku
Co robią pszczoły.

19. Kto słucha Boga, szczerze żałuje
Za grzechy swoje, z nich się wyzuje,
Takich Święty, niepojęty
Jezus miłuje.

Wykrzyknijmy wiwat Panu zrodzonemu

Pobierz fragment w formacie MP3 (wykonuje Kapela Sowów z Piątkowej (nagranie z 1970 r.))

1. Wykrzyknijmy wiwat Panu zrodzonemu,
W Betlejem na sianku w żłobie złożonemu.
Hej wiwat, wiwat, wiwat nasz Panie,
Niech Ci będzie wdzięczne nasze śpiewanie.

2. Boś Ty Bóg prawdziwy, Syn Ojca Wiecznego
Stałeś się człowiekiem dla człeka grzesznego:
Hej wiwat, wiwat, wiwat, gdy się tak dzieje,
Ty Ojców w otchłaniach spełniasz nadzieje!

3. Stałeś się człowiekiem, byśmy nie zginęli,
W czartowskich kajdanach wiecznie nie jęczeli.
Hej wiwat, wiwat, wiwat, niech Cię to chwali,
Gdyśmy narodzenie Twe oglądali!

4. Jakże, Wielki Boże, zbytnia miłość Twoja,
Którą dla wiecznego świadczysz nam pokoja!
Grzesznik zaś Tobie, Wszechmocny Boże,
Czymże taką łaskę odwdzięczyć może?

5. Dosyć miłość Twoją jawnie pokazujesz,
Gdy tyle przykrości dla nas podejmujesz:
Ej jeszcze, jeszcze, jeszcze to mało,
Dla człeka z miłości wszystkie dajesz ciało.

6. Dziwno mi to jednak, Zbawicielu drogi,
Że ubogo leżysz na taki mróz srogi:
Ej nie dziw, nie dziw z ubóstwa Mego,
Bom wszystko dla człeka wydał grzesznego.

7. Czemuż tedy płaczesz? Czyli Ci żal tego,
Iżeś się narodził dla człeka grzesznego?
Ej, płaczę, płaczę, płaczę dlatego,
Że umrę dla grzechu Adamowego.

8. Ale wielki Panie, wielkie to są dziwy,
Że Cię człek nie przyjął w kącik osobliwy!
Ej, tak złość ludzka bardzo zawzięta,
Ledwie mnie przyjęła między bydlęta.

9. Nie masz ci dworzanów, aby Ci służyli,
Przy tym twardym żłobie, aby Cię cieszyli?
Ej nie masz, nie masz, tylko Maryja,
I Józef, który Go siankiem uwija.

10. Na tak ciężkim mrozie drżysz bez podściółeczki
Nie masz się czem zagrzać, nie masz kąpiołeczki,
Ej nie masz, nie masz, sam osioł z wołem,
Swą parą chuchając, grzeją Cię społem.

11. Czymże Tobie, Jezu, za to odwdzięczymy?
Czem Ci za tak wielką miłość nagrodzimy?
Ej nie, nie, nie, nie, nie pragnę więcej,
Serca i miłości pragnę człowieczej.

12. Więc ja Jezu Ciebie, dla Twojej wygody
Przyjmuję do serca, mojego gospody.
Hej wiwat, wiwat, wiwat Anieli,
Niech się całe niebo dzisiaj weseli!

13. Tam Ci czystą duszę będę ofiarował,
W miłości afektach będę Cię lokował:
Hej wiwat, wiwat, wiwat moje wnętrzności,
Kiedy sam Zbawiciel się w nich rozgości!

14. Bądźże za to, Jezu, wiecznie pochwalony,
Iżeś dla nas grzesznych ludzi narodzony:
Hej wiwat, wiwat, Panu nowemu,
Z Przeczystej Dziewicy narodzonemu!

W Betlejem przy drodze

1. W Betlejem przy drodze
jest szopa zła srodze,
A w niej się rozgościła
Matka Jezusa miła.

2. Z Boskiego zrządzenia
Przyszedł czas rodzenia,
Synaczka przedwiecznego
Światu pożądanego.

3. Wtem anioł się zjawił
Pasterzom objawił.
Pasterze, co się stało?
- Bóg przyjął ludzkie ciało.

4. Spiesznie pobieżycie
W Betlejem ujrzycie
Dzieciątko pod jasłkami
Uwite pieluszkami

5. A tam osieł z wołem
Pod nieba okołem
Parą Nań swą chuchają
Dzieciątko rozgrzewają

6. Weszli w szopę mali
Anieli strugali
Złotowierzbkę i lipkę
Dzieciątku na kolibkę.

7. Jeden kąpiel grzeje,
A drugi się śmieje,
Trzeci pieluszki suszy,
Każdy rad służy z duszy.

8. Czwarty jeść gotuje,
Piąty usługuje,
Szósty po szopie stąpa,
Rzeczy do kąta sprząta.

9. I my też małemu
Dzieciątku dobremu
Z radością usługujmy,
Serca swe ofiarujmy.

10. Dajmy Mu ofiary
Każdy swoje dary,
Dasz ty Kuba kukiełkę,
Ja dam masła osełkę.

11. A ja Grzela prosię
Zaraz Mu zaniosę
I czubatą kokosię
Przyjmij śliczny Jezusie

12. Ja Wojtal Barana
Zaniosę do Pana
Weź ode mnie, chudego
Barana tłuściuchnego

13. Teraz Ci zagramy
Na czym tylko mamy
Na skrzypkach i na dudkach
Także i na multankach

14. Graj ty Wojtal w dudy
Bożeś bardzo chudy
A ty Grzelu w skrzypeczki
Ty Kuba w multaneczki

15. Ty Witku w cymbały
Dodaj Panu chwały
Ucieszymy panienkę
Kochaną Matuleńkę

16. Jużeśmy zagrali
I dary oddali
Teraz Ci dziękujemy
Do domu już idziemy.

17. Miej nas w Swej obronie
Przeciwko złej stronie
Paniąteczko nad Pany
Dla nas z nieba zesłany.

Dziecina mała, Bóg, Stwórca nieba

Pobierz fragment w formacie MP3 (wykonuje zespół Jurkowianie)

1. Dziecina mała, Bóg, Stwórca nieba!
A kędyż nam go szukać potrzeba?
W stajence w Betlejem, powiła z weselem
Maryja Syna, piękna nowina.

2. Opiekun Józef był ukochanym
Ojcem Jezusa był domniemanym;
Garść siana suchego podłożył pod niego,
W zimnym żłóbeczku, a nie w łóżeczku.

3. Małe pacholę, mój Jezu drogi,
Jakże wytrzymasz ten to mróz srogi;
Wół z osłem chuchają, parą zagrzewają,
By dziecię spało, a nie płakało.

4. Anioł pasterzów, co trzody strzegli
Wzywa, ażeby do szopy biegli:
Pasterze biegajcie, Pana powitajcie,
Leży w żłobie, w małej osobie.

5. Gdy pastuszkowie głos słyszą taki,
Jontek porywa z kobiałką ptaki;
Wojtek wziął dwa skopy, pobiegli do szopy,
Przywitać Pana, paść na kolana.

6. Upadłszy wszyscy pod nogi Bogu,
Kuba dobywa swojego rogu,
A drudzy śpiewali na multankach grali,
Razem tańczyli, dziecię cieszyli.

7. Potem swe dary ofiarowali;
Co który przyniósł Panu oddali;
Józef i Maryja za dary dziękują,
Jezus łaskawy im błogosławi.

8. A trzej Królowie ochotnie spieszą,
W Betlejem w szopce Jezusa cieszą,
Składają korony, oddają ukłony,
Króla witają, dary oddają.

9. Pójdźmyż też i my przywitać tego,
Króla nad królmi, Pana naszego,
Biegnijmy z ochotą, weźmy czystość z cnotą,
Oddajmy temu narodzonemu.

10. Bądźże pochwalon nasz wieczny Panie,
Któryś złożony na gołem sianie;
Wszyscy cię witamy, dać ci co nie mamy,
Tyś panem nieba, masz co potrzeba.

Anioł Pański otoczony światłością

1. Anioł Pański otoczony światłością dokoła,
Objawia się dziś pastuszkom i tak do nich woła:

Ref.: Wraz, wraz, pasterze, grając skoczno na lirze.
Do Betlejem bieżcie, Dzieciątko ucieszcie!

2. Narodził się wam Zbawiciel z dawna pożądany,
Który skruszy moc czartowską i piekła kajdany.
Wraz, wraz…

3. Ten jest Synem Najwyższego, równy Ojcu w Bóstwie,
Dziś dla waszego zbawienia rodzi się w ubóstwie.
Wraz, wraz…

4. I dlatego was, pastuszków, coście w nędznym stanie,
Wzywa naprzód, przed innymi na swe powitanie.
Wraz, wraz…

5. Idźcież śpieszno, a znajdziecie ten skarb znamienity.
Leży w żłobie, w ubożuchne pieluszki powity.
Wraz, wraz…

6. Gdy przyjedziecie, upadniecie przed Nim na kolana,
Oddacie Mu pokłon Boski, uznacie za Pana.
Wraz, wraz…

7. On wam jeszcze w tym żywocie da łaski obfite,
A po śmierci w chwale swojej szczęście nieprzeżyte.
, Wraz, wraz…

Witaj Zbawicielu dziś nam nardzony

Pobierz fragment w formacie MP3

1. Witaj Zbawicielu dziś nam narodzony w stajence w stajence
W lichej szopie leżysz od bydląt strzeżony na wiązce na wiązce
Które to, siano Józef stary podłożył
Z kłopotem bez miary w zimnym żłobie Tobie

2. O Jezu mój miły jakże Cię uczciły te nieme bydlęta
Przed Tobą Klękają parą ogrzewają zziębnięte rączęta
Bo Matka nie ma nic ciepłego by mogła
okryć Syna swego Boga Prawdziwego

3. Tyś Pan nad Panami i król nad królami Bóg świata całego
Józef i Maryja żywot swój wywodzą z rodu królewskiego
Ale ty obrałeś ubóstwo i w żłobie
ukryłeś swe Bóstwo przed świata możnymi

Najświętsza panienka, gdy porodzić miała

Pobierz fragment w formacie MP3

1. Najświętsza panienka, gdy porodzić miała
Józefa staruszka o pokój pytała. 2x

2. Józefie staruszku, opiekunie drogi
A gdzież będzie dla mnie pokoik ubogi.

3. A Józef staruszek poszedł do gospody
Oraz wziął ze sobą dzbaneczek na wodę.

4. Lecz ani gospody, ani wody dano
Jeszcze go złajano, jeszcze go skrzyczano.

5. Nie pukajże stary, mam tu ludzi dosyć
Na próżno mnie będziesz o gospodę prosić.

6. Udał się staruszek tam gdzie jasność była,
Gdzie Maryja Panna, Jezusa powiła.

7. Tam to był ów pokój i ów nocleg święty,
Ze dwoma bydlęty, ze dwoma bydlęty.

Mesyjasz przyszedł na świat prawdziwy

Mesyjasz przyszedł na świat prawdziwy,
I Prorok zacny z wielkiemi dziwy:
Który przez swoje znaki,
Dał wodzie winne smaki,
W Kanie Galilejskiej.

Wesele zacne bardzo sprawiono,
Pana Jezusa na nie proszono,
I zwolenników jego,
By strzegli Pana swego,
W Kanie Galilejskiej.

Z wielkim dostatkiem potrawy noszą,
Pana Jezusa aby jadł proszą:
Wszystkiego dosyć mają,
Tylko wina czekają,
W kanie Galilejskiej.

Matuchna jego gdy to ujrzała,
Oblubieńcowi dogodzić chciała:
Prosiła swego Syna,
By uczynił z wody wina,
W Kanie Galilejskiej.

Pan Jezus chcąc tem uszlachcić gody,
Kazał nanosić dostatkiem wody:
Hej gody, gody, gody!
Wnet będzie wino z wody,
W Kanie Galilejskiej.

Wnet prawdziwego Boga poznali,
Gdy zamiast wody wino czerpali:
Hej wino, wino, wino!
Lepsze niż pierwej było,
W Kanie Galilejskiej.

Najświętsza Panna gdy skosztowała,
Z pełnego sobie nalać kazała:
Hej wina, wina, wina!
Będę ja dzisiaj piła,
W Kanie Galilejskiej.

Piotr z Apostoły stojąc przy dzbanie,
Woła na Jana pij rychło do mnie:
Jej wino, wino, wino!
Lepsze niż przedtem było,
W Kanie Galilejskiej.

Pił Szymon garcem do Mateusza,
Filip konewką do Tadeusza:
Hej wino, wino, wino!
Lepsze niż przedtem było,
W Kanie Galilejskiej.

Gdy Jakób mniejszy, porwał garnuszek,
Juda Tadeusz nalał kieliszek:
Hej wino, wino, wino!
Lepsze niż przedtem było,
W Kanie Galilejskiej.

Pawle z Maciejem wam oskomina,
Żeście nie pili takiego wina:
Hej wino, wino, wino!
Lepsze niż przedtem było,
W Kanie Galilejskiej.

Przez narodzenie twojego Syna,
Każ nam nalewać Panienko wina:
Hej wina, wina, wina!
U tak dobrego Pana,
W Królestwie niebieskiem.

Gore gwiazda Jezusowi

1. Gore gwiazda Jezusowi w obłoku, w obłoku
Józef z Panną asystują przy boku, przy boku

Ref. Hojże ino, dyny dyna, narodził się Bóg Dziecina
W Betlejem, w Betlejem.

2. Wół i osioł w parze służą przy żłobie, przy żłobie
Huczą, buczą delikatnej osobie, osobie.

3. Pastuszkowie z podarunki przybiegli, przybiegli
Wkoło szopę o północy oblegli, oblegli

4. Anioł Pański sam ogłosił te dziwy, te dziwy
Których oni nie słyszeli, jak żywi, jak żywi

5. Anioł Pański kuranciki wycina, wycina
Skąd pociecha dla człowieka jedyna, jedyna

6. Już Maryja Jezuleńka powiła, powiła
Nam wesele i pociecha stąd miła, stąd miła

My też, pastuszkowie

1. My też, pastuszkowie, nie tylko królowie, na wozie, na wozie
Jedziemy z kapelą, niech nas rozweselą na mrozie, na mrozie
Graj, mówi Jezus, Bartku swoje.Stój, Dziecię, tylko bas wystroję
i smyczek, i smyczek

2. Bartos sobą troska, że nie ma i włoska na smyku, na smyku
A nie myśląc wiele, szast ogon kobyle do szyku, do szyku
Jak zarżnie w swoje szałamaje, aż Jezus paluszkami łaje:
- Powoli. powoli

3. Kuba na swe dudy coraz spojrzy z budy, boi się, boi się
Ale Józef stary porwawszy gańdziary. Połóż się! Połóż się!
Wnet Kuba zaczął grać od ucha, aż urwał rękaw u kożucha.
Na sobie, na sobie.

4. Banach, choć pijany, zdjąwszy lirę z ściany surmuje, surmuje
Zagrał po francusku, a Jarosz po chińsku tańcuje, tańcuje
Rzekł Maciek: my nierówno skaczem, przeparzył Jarosza korbaczem:
nie żartuj, nie żartuj!

5. Stach, choć sturbowany, zagra ci w organy Jezusku, Jezusku!
Złapał mendel kotów, narobił fagotów po włosku, po włosku
Nuż koty nie w żartowne tony, gdyż miały wszczepione w ogony.
Ach rata! Ach rata!

6. Jędrek wlazł do turmy, próbuje swej surmy jak może, jak może
A Maciek skazuje: niech Jędrek surmuje w oborze, w oborze
Cóż czyni Jędrek, chłop mizerny? Zdjął buty, zrobił z nich waltorny
jak umiał, jak umiał.

7. Wach do swoich basów przypiął sześć kiełbasów wesoło, wesoło
Woś na swej oboi wielkie figle stroi, nuż w koło, nuż w koło
Ru ru ru – Wach na swoim basie, dil dil dil – Krążel na kiełbasie,
Ha sa sa! Ha sa sa!

8. Mikuła się lęka, na kolana klęka: ja prostak, ja prostak
Dał mu Wach fujarę i przez łeb gańdziarę, na szóstak, na szóstak
Bum bum bum, zaczął koncert włoski, aż dziecię brało się za boczki,
cha cha cha! cha cha cha!

8. Bądź zdrów! Panie młody, trzeba iść do trzody ścieżeczką, ścieżeczką
Jezus mruga brewką: daj im miód z konewką i z beczką, i z beczką.
Dziękują Panięciu pastuchy nalawszy po gardła swe brzuchy.
Chwała Tobie Panie!

Mości gospodarzu, domowy szafarzu

1. Mości gospodarzu, domowy szafarzu
Nie bądź tak ospały, każ nam dać gorzały
Dobrej z alembika i do niej piernika.
Hej, kolęda, kolęda!

2. Chleba pytlowego i masła do niego,
Każ stoły nakrywać i talerze zmywać,
Każ dać obiad hojnym boś pan bogobojny.
Hej, kolęda, kolęda!

3. Kaczka do rosołu, sztuka mięsa z wołu,
Z gęsi przysmażanie, zjemy to mospanie,
I czomber zajęcy, i do tego więcej.
Hej, kolęda, kolęda!

4. Jędyk do podlewy, panie miłościwy,
I to czarne prosię, pomieści i to się;
Każ upiec pieczonki, weźmiem do kieszonki.
Hej, kolęda, kolęda!

5. Mości gospodarzu, domowy szafarzu,
Każ dać butel wina, bo w brzuchu ruina.
Dla większej ofiary, daj dobrej gorzały.
Hej, kolęda, kolęda!

6. Piwo będziem pili, będziem się cieszyli,
Nie czekaj ruiny, daj połeć słoniny,
Dla większej ochoty daj czerwony złoty.
Hej, kolęda, kolęda!

7. Albo talar bity. boś pan wyśmienity,
Daj i buty stare, albo nowych parę,
Daj i żupan stary i grosik do fary.
Hej, kolęda, kolęda!

8. Mości gospodarzu, domowy szafarzu,
Każ spichrze otworzyć i miechy nasporzyć;
Żyta ze trzy wory i wołu z obory.
Hej, kolęda, kolęda!

9. Na piwo jęczmienia, koni do ciągnienia,
Jagły, jeśli macie, to nam korzec dacie,
Tatarki na kaszę; kocham przyjaźń waszę.
Hej, kolęda, kolęda!

10. Grochu choć pół woru, z tutejszego dworu,
Na mąke pszenicy, zjemy społem wszyscy,
Owsa ze trzy miary, dla większej ofiary.
Hej, kolęda, kolęda!

11. Mościa gospodyni, Domowa mistrzyni,
Okaż swoją łaskę: Każ dać masła faskę.
Jeżeliś nie sknera daj i kopę sera.
Hej, kolęda, kolęda!

12. Mościa gospodyni, domowa mistrzyni,
Okaż swoją łaskę, każ upiec kiełbaskę,
Którą kiedy zjemy, to podziękujemy.
Hej, kolęda, kolęda!

Pan Jezus się rodzi i w dom Wasz przychodzi

Pobierz fragment w formacie MP3

Pan Jezus się rodzi i w dom Wasz przychodzi
A nam kolędnikom zaśpiewać sie godzi

Macie tu dość chleba z wysokiego nieba
A nam kolędnikom co łaska dać trzeba

Którzy tu mieszkacie korzyść z tego macie
Może nam kolędę dzisiaj dobrą dacie

Błogosław Wam Boże w polu i w oborze
Błogosław i w stajni, w komorze, w spiżarni

Bądźcie tu weseli, jak w niebie anieli
My tu przybędziemy po drugiej niedzieli

Panie Gospodarzu

Pobierz fragment w formacie MP3

Panie Gospodarzu był tu Pan Jezus u Ciebie
Zaprosił On cię na poradenkę to siebie (2x)

Dał ci Pan Jezus stogu pszenicy na polu
Daj ci Boże szczęścia i zdrowia w tym domu (2x)

Dał ci Pan Jezus sto kup siana na łące
Dajże Boże szczęścia, zdrowia - tobie, dzieciom i żonce (2x)

Przyszliśmy tu po kolędzie

Pobierz fragment w formacie MP3

Przyszliśmy tu po kolędzie, niechaj będzie Bogu wieczna cześć, chwała
Niech obdarza Gospodarza, co jego łaska stała
Tym ci nagrodzimy, że zdrowia życzymy, szczęścia życzymy

Życzymy ci Gospodarzu tego roku nowego
Byś był zdrowy i doczekał, jak i tego starego
Zdrowia długie lata szczęściem niech przeplata dla Gospodarza

A ty pani Gospodyni proszę się nie gniewać
Pierożków, pampuszków proszę nam nie żałować
Będziemy zajadać, wszystkim opowiadać - dobra Gosposia

Życzymy wam Gospodarze tego roku nowego
Byście zdrowi doczekali, jak i tego starego
Byśmy razem społem siedzieli za stołem, kolędowali

Pani Gospoś

Pobierz fragment w formacie MP3

Pobierz fragment w formacie MP3

(na melodię kolędy Dnia jednego o północy)

Pani Gospoś co robicie
Czy siedzicie, czy stoicie
Zapalcie pod kuchnią, niech idzie płomień
Zgotujcie herbaty, dajcie nam z rumem

Jak herbatę wypijemy
To przekąsić coś zechcemy
Pampuszków, pierożków, kiełbasy meter
Brzuch cienki, mróz wielki i zimny wiater

Może kwaśne jabłka macie
To nam cały przetak dajcie
I mięsa nałóżcie, żeby wnet strawić
Żeby w tej gościnie długo nie bawić

Macie łóżko pościelone
By nie było gołej słomy
Zagłówek pod głowę, na wierzch pierzyna
By się przytuliła Tadzia do wina

Z tamtej strony gajka

Z tamtej strony gajka zieleni się trawka
Tam pasterze paśli wołki, jedli kaszę z garnka

Jedli i popili, tak sobie mówili:
Chodźmy, chodźmy po kolędzie, gdzie wieprza zabili!

Sąsiad zabił wieprza, jemu było nie trza
Jak się kolędnicy zbiegli, całego mu wieprza zjedli

Zjedli i popili, tak sobie mówili:
Uciekajmy po jednemu, bo nas będą bili!

A jeden się został, dobrze on tam dostał
Jak się kija domacali, to mu boki zobracali.

Jak się stamtąd wyrwał, tak po drodze gadał
Oj, będę ja tę kolędę wszystkim opowiadał

Dunaj, Dunaj

(Co prawda to nie kolęda, ale piosenka ta była często śpiewana przez Kolędników pannom na wydaniu)

Pobierz fragment w formacie MP3

Dunaj, Dunaj, Dunaj, Dunaj w Dunaju woda
(ładna dziewczyno) w Dunaju woda
Uwiódłbym cię ładne dziewczę,
Uwiódłbym cię ładne dziewczę,
Ale cię szkoda (ładna dziewczyno)
Ale cię szkoda

Nie uwiedziesz mnie chłopaku tak być nie może
(Ładny chłopaku) tak być nie może
Bo mnie mamcia wciąż zamyka,
Bo mnie mamcia wciąż zamyka
Na klucz w komorze (ładny chłopaku)
Na klucz w komorze

Jak bym stuknął w ten zameczek to by odleciał
(Ładna dziewczyno) to by odleciał
To by twojej miłej mamci
To by twojej miłej mamci
Klucz z rąk wyleciał (ładna dziewczyno)
Klucz z rąk wyleciał

A pocóż masz ty chłopaku po zamkach stukać
(Ładny chłopaku) po zamkach stukać
Wolałbyś se inne dziewcze
Wolałbyś se inne dziewcze
Na ślub poszukać (ładny chłopaku)
Na ślub poszukać


Copyright © 2008 - 2013, All rights reserved.
Jeśli chcesz wykorzystać materiały znajdujące się na tej stronie (tekst, grafikę) poproś Autora (Kontakt).

Jesteś 66622 Gościem tej strony.